Piłkarska Bitwa o Anglię.

  Patrząc na to jakim meczem rozpocznie się ósma kolejka Premier League powiedzieć można tylko jedno; cierpliwość popłaca. Za dwa tygodnie oczekiwań na kolejne rozdanie ligi angielskiej jej fani w sobotę o 13.45 wynagrodzeni zostaną bowiem absolutnym wyspiarskim klasykiem, czyli pojedynkiem Liverpoolu z Manchesterem United.

 

  W bieżącym sezonie lepiej z tej pary spisują się rzecz jasna podopieczni Sir Alesa Fergusona, którym z siedmiu dotychczasowych rywali oparł się zaledwie jeden, Stoke (1-1). Pozostali w tym Tottenham, Arsenal i Chelsea musieli uznać ich wyższość, co jednak nie jest tu stwierdzeniem, które wystarczająco wiernie oddaje obraz boiskowych wydarzeń. Koguty i The Blues w pojedynkach z liderem traciły bowiem po trzy gole (odpowiednio 0-3 i 1-3), Bolton pięć (0-5), a Kanonierzy zostali przez nich wręcz zmiażdżeni przegrywając na Old Trafford aż 2-8!. Jak więc widać będące mieszanką rutyny z młodością Czerwone Diabły swoją zespołowością i niesamowitą szybkością rozgrywania akcji ofensywnych kolejnych rywali wręcz porażają, co jednak na obiekcie Liverpoolu kolejnego sukcesu wcale gwarantować im nie musi.

 

  Anfield Road dla MU jest bowiem w ostatnich latach obiektem niewygodnym jak żaden inny. Dość powiedzieć, że z trzech ostatnich wizyt wracał on stąd na tarczy, przez co w sobotnie południe walczył będzie o uniknięcie tu czwartej z rzędu porażki, co w historii Premiership nie zdarzyło mu się jeszcze na obiekcie żadnego z ligowych rywali. Czy mu się to uda jak to w przypadku takich spotkań bywa przewidzieć nie sposób. Zwłaszcza że Liverpool przed reprezentacyjną przerwą złapał wiatr w żagle, co wyraziło się wygraną z Wolves, a przede wszystkim wyjazdowym derbowym zwycięstwem nad Evertonem.

 

  Zamiast rozszyfrowywać niejednoznaczne przesłanki dotyczące zwycięscy tego pojedynku lepiej więc przyjrzeć się temu ile może paść w nim bramek. Wszelkie dane dosyć czytelnie wskazują bowiem na over, który niesamowicie skuteczny Manchester (24 gole) w większości swych dotychczasowych spotkań potrafił wypracowywać bez pomocy rywali. Tym razem na takową może chyba jednak liczyć gdyż The Reds u siebie strzelają w tym sezonie średnio po dwa gole na mecz,  a w swym składzie mają zjawiskowego Luisa Suareza i kata drużyny United w osobie Dirka Kuyta, który w ostatnim bezpośrednim meczu wbił jej hat tricka. A będąc przy najnowszych bezpośrednich starciach tych jedenastek nie sposób zapomnieć tu też i o tym, że w lidze osiem ostatnich przyniosło aż sześć wyników powyżej 2,5 gola!

 

  I wreszcie ostatnia kwestia świadcząca tu na rzecz wysokiego bramkowo wyniku, czyli olbrzymie wręcz ciśnienie, które po obydwu stronach barykady wywołuje szereg nerwowych reakcji nierzadko kończących się bądź to liczebnymi osłabieniami bądź to rzutami karnymi. I tak w siedmiu poprzednich spotkaniach tych pierwszych było aż pięć, przy czterech jedenastkach podyktowanych w pięciu ostatnich meczach, co uważam za decydujący argument za postawieniem tu bramkowego overa.    

 

Liverpool-Manchester Utd, Typ Over 2,5 @ 1,98 (12Bet)

 

autor TheStyl

Podziel się informacją

Komentarze

    Dodaj komentarz

Logowanie

Newsletter

8-go każdego miesiąca otrzymasz od nas mail zawierający najważniejsze informacje i ciekawostki z rynku bukmacherskiego, które miały miejsce w poprzednich trzydziestu dniach.Dodatkowo prześlemy Ci aktualny adres 1xbet oraz otrzymasz zaproszenie do naszego zamkniętego czatu na Telegramie.

Ostatnie komentarze

    Shoutbox