Eddie Edwards Orzeł

Eddie Edwards

Skoczków narciarskich z krajów niezbyt kojarzących się z zimą było wielu. W latach 60-tych na skoczniach pojawiał się Albańczyk Abdel Frasheri. Byli też Hiszpanie, Chorwaci, Gruzini, Turek Baris Demirci i (uwaga) Ugandyjczyk Dunstan Odeke. Żaden “kosmita” nie pobije jednak Eddiego Edwardsa, zwanego “Orłem”.

Skoczkowie narciarscy z Wielkiej Brytanii pojawiali się na międzynarodowych zawodach już w XX-leciu międzywojennym. Później jednak słuch o zawodnikach z Wysp Brytyjskich zaginął. Do czasu. W latach 80-tych oczom kibiców ukazał się on. Właśnie on. Jeden jedyny, niezapomniany Eddie “The Eagle” Edwards.

Bez wątpienia Eddie jeszcze przez wiele lat będzie uchodził za symbol złego skoczka narciarskiego i fatalnego sportowca w ogóle. Przez trzy sezony Edwards startował w zawodach Pucharu Świata. Był rudy jak marchewka i startował w okularach korekcyjnych, które nakładał na gogle. Przegrywał zawsze. O jakieś 20-30 metrów z każdym, nawet najsłabszym rywalem.

Historia Eddie’ego jest jednak dość interesująca. W połowie lat 80-tych “Orzeł” był jednym z najlepszych brytyjskich narciarzy zjazdowych. Był o włos od załapania się na Igrzyska Olimpijskie w Sarajewie. Nie udało się, ale Eddie był ambitny. Przeniósł się do USA, gdzie trenował na lepszych trasach, tylko po to, by w 1988 roku wystąpić na olimpiadzie w Calgary.

Przeciwnością losu była zła sytuacja finansowa spowodowana brakiem pracy – a zjazdowcem Eddie był zbyt słabym by zarabiać pieniądze na zawodach. Sen olimpijski mocno się oddalał. Dlatego też Eddie zdecydował się na odważny krok – zmienił dyscyplinę.

Wykorzystując fakt, że skoczków w Wielkiej Brytanii praktycznie nie było, rozpoczął treningi w skokach. Z załapaniem się do kadry olimpijskiej problemów nie było, ponieważ… nie miał nawet z kim walczyć o kwalifikację. Marzenie stało się realne i rzeczywiście, Eddie wystąpił w Calgary jako zawodnik.

Zajął ostatnie miejsce zarówno na średniej, jak i na dużej skoczni. Nie przejął się tym jednak. – Ludzie mówią, że mam lęk wysokości. Jak mogę mieć lęk wysokości, skoro oddaję około 60 skoków dziennie? Chociaż oczywiście trochę się boję skakania, wiem że każdy mój skok może być ostatnim. Prawdopodobieństwo jest spore – oceniał wówczas Edwards.

Eddie stał się pośmiewiskiem, ale też gwiazdą mediów. Jeden z włoskich dziennikarzy określił go jako “spadacza narciarskiego”, inni twierdzili, że jego występy to obraza dla sportu. Co więcej, Eddie został wspomniany podczas ceremonii zamknięcia Igrzysk przez przewodniczącego komitetu organizacyjnego, Franka Kinga.

– Na tych Igrzyskach niektórzy zdobywali złote medale. Inni latali jak “Orzeł” – powiedział wówczas King. Po chwili 100 tysięcy ludzi na stadionie skandowało “Eddie, Eddie”. Do dziś Edwards jest jedynym sportowcem, którego nazwisko zostało wspomniane indywidualnie w czasie ceremonii zamknięcia Igrzysk Olimpijskich.

Niestety, Międzynarodowa Federacja Narciarska nie podzieliła tego zachwytu. Wprowadzono specjalne zasady kwalifikacji do dużych imprez, tylko po to, by Eddie i jemu podobni nie startowali w zawodach. Edwards nie zdołał przez to zakwalifikować się do trzech kolejnych olimpiad. Nie zaistniał także ani w Pucharze Świata, ani w żadnych innych zawodach.

Myślicie, że Eddie Edwards był nieudacznikiem? Błąd. On był znakomitym kombinatorem, i utalentowanym specjalistą od własnego PR. Szybko zaczął brać udział w reklamach, gdzie dostawał gaże o jakich nie mogli nawet pomarzyć ci wszyscy, którzy pokonywali go na skoczniach. Za godzinę nagrywania reklamy brał nawet 10 tysięcy funtów.

Eddie zadbał także o swoją edukację. Ukończył prawo na uniwersytecie w Leicester. Reżyser Dexter Fletcher nakręcił film o Eddie’em, pod tytułem, a jakże: ‘Eddie the Eagle’. Jak twierdził sam Edwards idealnymi kandydatami do roli jego samego byliby Brad Pitt i Tom Cruise. Jak widać poczucie humoru go nie opuściło.”

Podziel się informacją

Komentarze

    Dodaj komentarz

Logowanie

Newsletter

8-go każdego miesiąca otrzymasz od nas mail zawierający najważniejsze informacje i ciekawostki z rynku bukmacherskiego, które miały miejsce w poprzednich trzydziestu dniach.Dodatkowo prześlemy Ci aktualny adres 1xbet oraz otrzymasz zaproszenie do naszego zamkniętego czatu na Telegramie.

Ostatnie komentarze

    Shoutbox